UA-101272411-1 Skocz do zawartości

Polacynasaksach ....Każdy ma swój Everest.... Blogosfera

O BLOGU Wiele różnych słów można napisać o górach. Można je kochać lub przeklinać.Czasem - być obojętnym , nie odczuwać ich magii. Ale w jakimś sensie - każdy jest człowiekiem jakiejś góry - realnej lub tej w przenośni. Jeśli tylko dąży do osiągnięcia ,,swojego '' szczytu. Więc - każdy ma swój Everest . Ten cytat Norgaya Tenzinga , który wraz z Edmundem Hillarym jako pierwsi zdobyli Mt. Everest dedykuję wszystkim , którzy się wspinają - lub tylko wędrują.
czytaj dalej

Polacynasaksach Co w trawie piszczy Blogosfera

Gęsi - he he he , ludzie określają kogoś , kto jest nie za bardzo rozgarnięty . Ale nie zdaje sobie sprawy , że to bardzo mylne określenie . Wiele porównań np. chytry jak lis , wierny jak pies , pracowity jak mrówka , uparty jak osioł , dumny jak paw , itp . itd . nie jest adekwatny do cech charakteru wymienionych zwierząt. Pewnie niektóre mogłyby obrazić się...
czytaj dalej
Co nowego?
  • Witamy na stronie
  • Polacynasaksach.pl

....Każdy ma swój Everest....

  • wpisów
    11
  • komentarze
    2
  • wyświetleń
    570

Alptal - dwa oblicza gór

mozah

113 wyświetleń

W ostatnim  tydzień mojego kontraktu  w Szwajcarii. Wraz ze znajomą pojechałyśmy do Alptal. To urokliwa dolina w Schwyz , u podnóża Grosser i Kleiner Mythen  - raj  dla narciarzy . My jednak postanowiłyśmy trochę powędrować - mimo śniegu. Niezbyt wysokie ( poniżej 1900 m ) szczyty w kształcie skalnych  piramid o niemal pionowych ścianach budzą szacunek.To nie jest łatwa wędrówka , choć na szczyt Grosser Mythen wiedzie zakosami niezwykle stroma ścieżka , tuż nad przepascią. Miałam wrażenie , że na szlaku , na dole widziałam sylwetkę człowieka. ale my  tam nie poszłyśmy . Obie zbyt często bywamy w górach i wiemy , na co się można  porywać. Ale trudno było oderwać oczy od brązowawych urwisk , pokrytych śniegiem skalnych półek , stromego  szlaku - a wszystko to na tle błękitnego nieba. Oczywiście - nie brakło też zdjęć. Jedno z nich okazało się wyjątkowo ważne. Powędrowałyśmy dalej , do leżącego 150 m wyżej schroniska . A stamtąd - widok na Glarner Oberland - daleko na horyzoncie.    Zbliżał się foen , pogoda zmieniała z każdą chwilą , a przez mur Alp spływały chmury, zasłaniając kolejne szczyty. Wróciłyśmy do stacji kolejki i restauracji w pobliżu. Delektując się dobrym winem na tarasie , z widokiem Alp przed oczami obie stwierdziłyśmy , ze w tej chwili nic nam więcej do szcześcia nie potrzeba. Nagle usłyszałyśmy wzmagający się hałas. Wylądowal policyjny helikopter. Szukali turysty , który samotnie wyruszyl w masyw Mythenów. Po powrocie do Zurichu , kilka dni później pokazywałam koleżance zdjęcia z tej wycieczki. Na jednym z fragmentów ścieżki na Mythen zauważyłam cień - inny niż rzucaja skały . Czy to był ten zaginiony turysta ? Nie wiem...

DSCN1134.JPG

DSCN1137.JPG

DSCN1141.JPG



0 komentarzy


Rekomendowane komentarze

Brak komentarzy do wyświetlenia

Twoja zawartość musi zostać zatwierdzona przez moderatora.

Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Dodaj komentarz...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×

Powiadomienie o plikach cookie

Przeglądając, użytkując naszą stronę zgadzasz się na nasze warunki