UA-101272411-1 Skocz do zawartości

Polacynasaksach ....Każdy ma swój Everest.... Blogosfera

O BLOGU Wiele różnych słów można napisać o górach. Można je kochać lub przeklinać.Czasem - być obojętnym , nie odczuwać ich magii. Ale w jakimś sensie - każdy jest człowiekiem jakiejś góry - realnej lub tej w przenośni. Jeśli tylko dąży do osiągnięcia ,,swojego '' szczytu. Więc - każdy ma swój Everest . Ten cytat Norgaya Tenzinga , który wraz z Edmundem Hillarym jako pierwsi zdobyli Mt. Everest dedykuję wszystkim , którzy się wspinają - lub tylko wędrują.
czytaj dalej

Polacynasaksach Co w trawie piszczy Blogosfera

Gęsi - he he he , ludzie określają kogoś , kto jest nie za bardzo rozgarnięty . Ale nie zdaje sobie sprawy , że to bardzo mylne określenie . Wiele porównań np. chytry jak lis , wierny jak pies , pracowity jak mrówka , uparty jak osioł , dumny jak paw , itp . itd . nie jest adekwatny do cech charakteru wymienionych zwierząt. Pewnie niektóre mogłyby obrazić się...
czytaj dalej
Co nowego?
  • Witamy na stronie
  • Polacynasaksach.pl

Rekomendowane odpowiedzi

mleczko

Jestem opiekunka z poważnym stażem, pracuję w Niemczech. Jest to już moja któraś rodzina , śmiało mogę powiedzieć , że dobijam pewnie do końca drugiej drugiej dziesiątki . Jestem długodystansowcem. Jeśli warunki mi odpowiadają pracuję długo.Obecnie mam pod opieką mężczyznę , zaczęłam już drugi rok pracy w tym samym miejscu. I nie zanosi się , ze z niej sama zrezygnuje. W tym okresie poznałam wielu ludzi , wielu podopiecznych  i ich córek i synów . I im dłużej pracuje tym mi jest lżej . Obecnie bez bólu i stresu potrafię "wbić" się w obcy dom  nie robiąc przy tym wielkiego hallo. Może mam szczęście ? że trafiam na dobrych ludzi ? Jak sobie radzicie w pierwszych dniach na nowym miejscu ? Co stawiacie sobie za cel ? czy jest jakiś złoty środek , który można polecić koleżance ? Ja chętnie podzielę się swoimi spostrzeżeniami  i doświadczeniem.

-

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
mozah

Oj , dobrze by było gdyby był jakiś uniwersalny ,,patent'' na każde nowe miejsce.

Też pracuję już ładnych parę lat i w sumie miałam tylko jedno miejsce , gdzie po przepracowanym kontrakcie nie wróciłam.A moją zasadą jest - obserwować i jak najmniej zmieniać w życiu osób , którymi się opiekuję. Przynajmniej na początku. Potem to zwykle sytuacja sama się zmienia - oni niestety są coraz starsi , coraz więcej opieki wymagają .A jeśliby to przerastało moje możliwości - to zrezygnuję. Moje zdrowie jest na pierwszym miejscu.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
mleczko

W każdym miejscu stosuję inną zasadę. Nie raz trzeba obserwować a nie raz wtopić się tylko w zwyczaje panujące w tym domu. Wszystko zależy od tego w jakiej kondycji jest podopieczny i jaki stosunek ma rodzina do opiekunki a i często do rodzica. To bardzo ważne. Jeśli trafiam na rodzinę , która nie interesuje się moim podopiecznym, a tak tez bywa, wtedy biorę sprawę w swoje ręce. Muszę zadbać sama .Rozmawiam z lekarzem , staram się przymusić rodzinę ( co nie jest łatwe) do pomocy. Masz rację "patentu" nie ma.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Malgi

Też jestem opiekunką, teraz "na urlopie" i też zaliczyłam już sporo "domów" i podopiecznych. Ja z kolei jestem tzw. "skoczkiem", lubię poznawać nowych ludzi, nowe miejsca. No i w pracy najlepiej się czuję pracując najwyżej 6-8 tygodni.

Nie lubię zmieniać przyzwyczajeń starszych osób, to ja tam "jestem gościem", który pomaga im w codziennej egzystencji.

Czasami wracam w bardzo dobre (dla mnie) miejsca.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
mleczko

Też jestem opiekunką, teraz "na urlopie" i też zaliczyłam już sporo "domów" i podopiecznych. Ja z kolei jestem tzw. "skoczkiem", lubię poznawać nowych ludzi, nowe miejsca. No i w pracy najlepiej się czuję pracując najwyżej 6-8 tygodni.

Nie lubię zmieniać przyzwyczajeń starszych osób, to ja tam "jestem gościem", który pomaga im w codziennej egzystencji.

Czasami wracam w bardzo dobre (dla mnie) miejsca.

 

 

Przyzwyczajeń nie da się zmienić . Chyba , że opiekunka lubi mieć " pod górkę".  Widzę ,że masz bardzo dobre miejsce , bo przecież wracasz:-) hehehehe. Będę szukała na lato zmienniczki , ponieważ tak się ułożyło. Dobrze , że można o tym pisać otwarcie na forum. Pozdrawiam Cie Malgi . Zdrowia życzę.

 

Zgadza się, jest założony odpowiedni temat ;)

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
mleczko

Mam takie dni , że mogę spakować się i jechać do domu. Pewnie w połowie drogi zmieniłabym już zdanie , ale byłoby już za późno. Mój podopieczny  to spokojny człowiek  i to mnie martwi. Nigdy nie powie czy go coś boli. nie powie na co ma ochotę. Sama muszę wymyślać menu i sama muszę drogą dedukcji dochodzić do zwykłych codziennych pielęgnacyjnych spraw. Wole jednak jak podopieczny trochę pomarudzi. Nie chcę wywoływać " wilka z lasu " nie tęsknie za wstawaniem w nocy , co to,to nie !!!!!! Ale..... np. gdyby powiedział wieczorem , że jutro zje z ochotą sznycel to bym była zadowolona. Jedno co lubi , to budyń. Mogę gotować dwa razy dziennie . Dobrze , że ja też lubię.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
mleczko

Dopiero wróciłam do siebie . Byłam zaproszona do córki podopiecznego. Na wieczorna paplaninę*) przy lampce wina  : ;) Rodzina mojego podopiecznego jest super. Ciesze się bardzo , że trafiłam do ludzi . a nie do N......... :-(  Na jutro mam zapowiedziany wyjazd na obczajenie okolicznych ładnych miejsc. A teraz idę już spać . Dobranoc.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
mleczko

Czy jest jakaś bratnia dusza z którą można popisać ? Ja dzisiaj dopiero mam czas. Nie żebym była przepracowana, co to, to nie. Tak dobrze tu się czuję , że nie patrzę na zegarek . Dzisiaj to przeholowałam. Po południu graliśmy w rummi . A po kolacji uczyłam córkę podopiecznego lepić nasze polskie pierogi. Dzisiaj dostałam piękny bukiet kwiatów - taki bez okazji . To mój podopieczny poprosił córkę ,żeby kupiła. Czułam się trochę zażenowana. Fajne miejsce , ciepła rodzina , atmosfera bardzo dobra. Czy takich miejsc pracy jest dużo ? ja trafiłam po raz pierwszy .

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
mozah

Bywają dobre miejsca. Co ciekawe - u mnie te najmniej absorbujące wcale nie byly najlepsze . Chyba najważniejsza jest ta atmosfera. Wtedy i przy trudniejszym podopiecznym da się pracować i chętnie wracać.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
mleczko

Bałam się jeździć do mężczyzn , jakoś czułam się nieswojo. Tu przyjechałam ponad rok temu do żony obecnego podopiecznego. Po jej śmierci , poprosił mnie żebym została. Poznałam go w tym czasie .To dobry człowiek . Ma swoje wady tak jak każdy z nas . Teraz  mogę śmiało powiedzieć , że dobrze zrobiłam. Do tej pory wolałam osoby leżące. Zmieniłam zdanie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Malgi

Bałam się jeździć do mężczyzn , jakoś czułam się nieswojo. Tu przyjechałam ponad rok temu do żony obecnego podopiecznego. Po jej śmierci , poprosił mnie żebym została. Poznałam go w tym czasie .To dobry człowiek . Ma swoje wady tak jak każdy z nas . Teraz  mogę śmiało powiedzieć , że dobrze zrobiłam. Do tej pory wolałam osoby leżące. Zmieniłam zdanie.

 

 

Też się bałam jeździć do mężczyzn, w mojej kilkuletniej karierze opiekunki tylko dwa razy byłam opiekunką mężczyzny, aż do ubiegłego wyjazdu. Ten ostatni pomógł mi przełamać strach przed mężczyznami, a zwłaszcza Niemcami. Wiem, że ten ostatni jest wyjątkowy, nieupierdliwy i nieroszczeniowy, chociaż czasami pokazuje swoje "pazurki", na szczęście nie w stosunku do nas, opiekunek - tylko w relacjach z rodziną. Dlatego planuję wrócić do tego ostatniego PDP. Dobrze, że lubię grać w gry logiczne, bo on też to uwielbia.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
mleczko

Siedzę sobie chociaż pracuję.  Przyszła Fiolka , sprząta . Obiad mam podszykowany - dzisiaj semmelknodel  i sosik i mięsko. Podopieczny zapyta mnie  - cóż to dzisiaj niedziela ? Zawsze tak pyta jak widzi na stole to co lubi. Chłop to chłop nie czepia się drobiazgów i nie wtrąca. Dobre miejsce , jest nawet potwierdzenie , że to dobre miejsce.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
mleczko

Wkleiłam kolędy  ;)  na muzyce . Słucham i humor mi się poprawia.  Dzisiaj zrobiłam stroik, stoi przed wejściem do domu. Nawet niczego sobie. Podopiecznemu bardzo się podoba. A na oknie w kuchni zrobiłam wielki szklany flakon wypełniony ozdobami choinkowymi i sznurem białych światełek. Może coś jutro dołożę. Ozdób tu pod dostatkiem, jak w każdym niemieckim domu.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
mleczko

Muszę dzisiaj się zmusić i opisać moje miejsce pracy i odrobinę rodzinę z która współpracuję. Jest to moja pierwsza praca w warunkach prawie idealnych. Nie jestem nowicjuszką , byłam tez uczestniczka innego forum opiekuńczego i to dość aktywną. Zamknęłam tam profil i nawet nie zaglądam.Miałam zasadę nie opisywać podopiecznych i ich rodzin. Chyba , że choroby i ich chorobowe zachowania. Ale złamie zasadę opisze dzisiaj jak można pracować w rodzinie, w której szanuje się opiekunkę i jej pracę.

 

Będzie mi bardzo miło poczytać :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
mleczko

Nie mogę się zebrać . Ale od początku ......  Byłam w domu , skończyła się moja poprzednia praca , ponieważ podopieczna została umieszczona w domu starców. Nie szukałam  nic nowego , odpoczywałam. Przez przypadek wpadła mi ta oferta . Zadzwoniłam pod podany nr i zaryzykowałam. Miałam opiekować się kobietą po operacji kolan. Nic więcej praktycznie nie wiedziałam . Mając jednak na uwadze to , że informacje przeważnie nie pokrywają się z rzeczywistości nie wypytywałam szczegółowo. Rozmawiałam z córką przyszłej podopiecznej.Odniosłam bardzo pozytywne wrażenie  - a jestem już raczej taki wróbel , który na plewy nie da się nabrać. Przyjechałam  21 września 2015 roku i jestem tu do dzisiaj , chociaż moja podopieczna zmarła 2 czerwca 2015 r . Tylko na początku mojej pracy w opiece korzystałam z pomocy agencji opiekunek . Trzeci wyjazd  był już w pełni zorganizowany przeze mnie . Pracowałam na gewerbe na mini -joba i  na umowę z rodziną. Każda forma zatrudnienie czegoś mnie nauczyła. Bo przy każdej formie musiałam czegoś nowego się uczyć , grzebać i dowiadywać się od znajomych. Dałam sobie radę. Z obecnego miejsca pracy jestem bardzo zadowolona . Opiekuje się  podopiecznym bez krztyny demencji ( 95 lat) . Kulturalnego , opanowanego i życzliwego. Chcę tu pracować i mam nadzieję , że to jeszcze potrwa. cd.

 

 

 

                                                                        .  /  .

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Kajtkowa

Zadano tu pytanie, czy jest złoty środek. Mogę napisać, że złotego , uniwersalnego srodka nie ma, bo pracujemy z ludzmi, często chorymi ludzmi. Mają uczucia tak jak my. Każdy jest indywidualnością z różnymi wartościami, przekonaniami, spojrzeniem na świat. Do tego dochodzi choroba, która niszczy rzeczywiste potsrzeganie otoczenia. Empatia, elastyczność, obserwacja. Tak w ogólnym skrócie mogę zdefiniowac podstawy, które mogą być pomocne w pracy opiekunki.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
mleczko

Już zastanawiam się czym by tu zabłysnąć . Chodzi mi o menu wigilijne. Rodzina mojego podopiecznego organizuje 17 grudnia taka namiastkę kolacji wigilijnej. W dodatku to jest robione specjalnie dla mnie , ponieważ wyjeżdżam przed świętami do domu. Myślę ,że zrobię czerwony barszcz z uszkami. Wiem , że nie przepadają za "czerwona zupą". Uszka zrobię z farszem mięsnym. Cóż, to żadna wigilia , mogę sobie na to pozwolić. A i prezenty będą pod choinką. Zobaczymy ......... :):) ).

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
mleczko

W tej monotonnej pracy będę miała przerywnik artystyczny. W czwartek idę do teatru. Dbają tu o mnie mam na bieżąco kupowane  polskie książki i prasę. Ostatnia zakupiona książka pt. "Czas pokaże" Jeffreya Archera . Dopiero zabieram się do czytania jej.  Kiedyś łykałam książki bez względu na autora i tytuł. Teraz mam swoje ulubione . Pewnie więcej teraz oglądam niż czytam. Cóż poradzę, takie czasy nastały . Tylko , że szelestu kartek w nocnej ciszy nic nie zastąpi. Nic.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Kajtkowa

To Anno1 trafiłaś na dobrą niemiecką rodzinę. Są też i takowe. Zawsze unikałam uogólnień, bo ludzie są różni bez względu na nację ,a niestety nie raz i nie dwa słyszałam i czytałam na innych forach oceny ludzi ze względu na ich narodowość. Bez względu na postępowanie jak Niemiec to musi być be, a tak naprawdę , to ekstremalnie nieprzyjazne traktowanie opiekunki zdarza się nieczęsto no i nie ma co ukrywać, że często są dwie strony medalu. Jestem na miejscu gdzie pracuję uczciwie, staram się jak najlepiej wykonywac moje obowiązki i szanuję swoją podopieczną i jestem bardzo dobrze traktowana :)

Co do barszczu, to nie jest tak, że oni nie lubią :) Bywa, że nie jedli jeszcze, a po spróbowaniu zajadają się ze smakiem :) Rób śmiało :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
mleczko

To Anno1 trafiłaś na dobrą niemiecką rodzinę. Są też i takowe. Zawsze unikałam uogólnień, bo ludzie są różni bez względu na nację ,a niestety nie raz i nie dwa słyszałam i czytałam na innych forach oceny ludzi ze względu na ich narodowość. Bez względu na postępowanie jak Niemiec to musi być be, a tak naprawdę , to ekstremalnie nieprzyjazne traktowanie opiekunki zdarza się nieczęsto no i  nie ma co ukrywać, że często są dwie strony medalu. Jestem na miejscu gdzie pracuję uczciwie, staram się jak najlepiej wykonywac moje obowiązki i szanuję swoją podopieczną i jestem bardzo dobrze traktowana :)

Co do barszczu, to nie jest tak, że oni nie lubią :) Bywa, że nie jedli jeszcze, a po spróbowaniu zajadają się ze smakiem :) Rób śmiało :)

 

 

Właśnie wróciłam z teatru . Późno już , nie będę się rozpisywała, jutro tez jest dzień. Jestem bardzo zadowolona , podobało mi się .Comedian Harmonists in Concert" - muzyka , muzyka , muzyka. A w ogóle miałam dzisiaj zwariowany dzień. Co ten Mikołaj narobił to strach się bać.  Ale o tym jutro. Idę teraz spać. Dobranoc . Tę piosenkę zaśpiewali na koniec przedstawienia.[video=youtube]http://https://www.youtube.com/watch?v=ygiHfNMwpdI

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
mleczko

Nie wiem komu mam dziękować czy OPATRZNOŚCI , że nade mną czuwa, czy szczęściu w podejmowaniu decyzji. Dzisiaj po kolacji mój podopieczny pięknie  mi podziękował, za wspólny dzień. Powiedział mi tak " .... jestem ci winien podziękowanie za to , że nie jestem sam. Że jesteś ze mną i poświęcasz mi swój czas.  Raczej jest oszczędny w prawieniu pochwał. Moje miejsce pracy jest takie, jakie powinno być :) . Nie mam tu stresu. Wszystko ustalane jest wspólnie . Jestem otoczona serdecznością i zrozumieniem. Życzę wszystkim takich miejsc pracy.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Kajtkowa

A moja babciunia to jajcara straszna :)

 

Niedawno gdy ją kładłam spać powiedziała do mnie :

-Uchyl szybko okno bo nie usnę !

Trochę zdezorientowana spytałam- naprawdę ?

A ona do mnie- Hihi, a skąd :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
mleczko

A moja babciunia to jajcara straszna :)

 

Niedawno gdy ją kładłam spać powiedziała do mnie :

-Uchyl szybko okno bo nie usnę !

Trochę zdezorientowana spytałam- naprawdę ?

A ona do mnie- Hihi, a skąd :)

 

Ja mam chłopaka :) pod opieka. Daleko mu do jajcarza ale solidny i wypłacalny , he he he . Nie zrozum mnie źle , nie chodzi mi o kasę ale o dobre słowo . Na razie nie muszę go układać do snu , jest samoobsługowy w sensie , że sam się kąpie , sam leki zażywa a i kolacje przygotuje dla nas dwojga. ( od czasu do czasu). Miałam tez w swojej praktyce jajcary :) . Naszukałam się kluczy , butów , grzebieni , że nie wspomnę o portmonetce . Już lepiej niech będzie zasadniczy.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Kajtkowa

Ja mam chłopaka :) pod opieka. Daleko mu do jajcarza ale solidny i wypłacalny , he he he . Nie zrozum mnie źle , nie chodzi mi o kasę ale o dobre słowo . Na razie nie muszę go układać do snu , jest samoobsługowy w sensie , że sam się kąpie , sam leki zażywa a i kolacje przygotuje dla nas dwojga. ( od czasu do czasu). Miałam tez w swojej praktyce jajcary :) . Naszukałam się kluczy , butów , grzebieni , że nie wspomnę o portmonetce . Już lepiej niech będzie zasadniczy.

 

 

:D

Moja baciunia też jest baaaardzo zasadnicza w swoim jajcarstwie  hihi ::) Niby już zaczyna jej się zapomninalski okres, ale jest bardzo kreatywna i tak konsekwentna,  że czasem myślę, że działa według planu hahaha :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
mleczko

Tak się zastanawiam czy traktowanie nas przez rodzinę podopiecznego ma wpływ na naszą pracę. Czy w domu , w którym traktują nas poważnie , potrafią powiedzieć dziękuję, możemy dać z siebie coś więcej ? Piszę o tym z perspektywy czasu . Nie wymagam jakichś dodatkowych gratyfikacji, ale nie znoszę jak ktoś w podzięce próbuje uszczęśliwić mnie prezentem, takim czymś durnym :D . Co jest mi zbędne i jeszcze czeka na podziękowanie. Miałam taki przypadek  dostałam kostkę mydła z wielokrotnym przypomnieniem , że to z Francji przywiezione. Jak jechałam do domu zostawiłam to mydełko na stole w widocznym miejscu. Wracałam na to miejsce ponownie , bo dobre było.A wystarczyłoby dziękuję powiedzieć. Wkurza mnie takie postępowanie czego nie omieszkam przy okazji wytknąć.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Twoja zawartość musi zostać zatwierdzona przez moderatora.

Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×

Powiadomienie o plikach cookie

Przeglądając, użytkując naszą stronę zgadzasz się na nasze warunki