Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Polacynasaksach

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.
Tu trafiają teksty o tym, co zwykle wymyka się poradnikom: o radościach małych, lecz upartych, o smutkach, które nie robią hałasu, o tęsknocie wyglądającej przez okno i o człowieku, który na obczyźnie czasem maszeruje dzielnie, a czasem tylko udaje, że idzie po herbatę. Będzie tu trochę uśmiechu, trochę zadumy i trochę tego cichego zdziwienia, że życie, choć bywa nieporęczne jak walizka z urwanym kółkiem, potrafi jeszcze błysnąć w słońcu. Bo emigracja to nie tylko praca, dokumenty i bilety. To także serce, które czasem się cieszy, czasem marudzi, a czasem stoi za firanką i patrzy, czy ktoś jeszcze wraca tą samą drogą.

Pokój Marek dzielił ze Sławkiem, spawaczem spod Radomia, człowiekiem uczciwym, pomocnym i chrapiącym jak niesprawiedliwość społeczna. Sławek miał serce dobre, ręce poparzone od roboty i sen tak głęboki, że gdyby obok niego przeszedł pochód pierwszomajowy z orkiestrą, obróciłby się tylko na drugi bok i mruknął coś o podwyżce. Po pracy Marek zdejmował buty powoli, bo nogi miał już nie swoje, tylko zakładowe. Buty zostawiał pod ścianą, równo, jakby od tej równości zależał porządek świata. Potem zakładał kapcie. Brązowe, miękkie, trochę rozdeptane, kupione w promocji. W tych kapciach wyglądał mniej jak pracownik, a bardziej jak ktoś, kto przez pomyłkę wyszedł z domu i nie zdążył wrócić przez siedem lat.

ZA FIRANKĄ

W kapciach nad przepaścią,
czyli o człowieku, który miał dobrze, bo zarabiał w euro

Nie każda przepaść ma skały i mgłę,
czasem wystarczy
balkon,
obce miasto
i zdjęcie z domu

Na końcu zostaje więc pytanie: co jest ważniejsze? Autorstwo posta czy realna zmiana? Jeśli ktoś rzeczywiście zacznie sprawdzać zlecenia, raportować warunki i mówić opiekunkom prawdę przed wyjazdem, to dobrze. Nawet jeśli pomysł był już gdzieś wcześniej omawiany. Nawet jeśli ktoś go nazwał inaczej. Nawet jeśli komuś będzie przykro, że nie stoi samotnie na cokole jako wynalazca koordynatora z oczami. Ale jeśli z całej sprawy zostanie tylko kolejny marketingowy post, kilka komentarzy o kradzieży, trochę lajków i przekonanie, że „my tu walczymy o opiekunki”, to nic się nie zmieni. Poza tym, że wszyscy przez chwilę poprasują cudze sumienia w maglu i rozejdą się do następnego wątku. A opiekunka, jak jechała w ciemno, tak pojedzie.

ZA FIRANKĄ

Magiel

Cudze formaty,
stare pomysły,
nowe hashtagi
i oburzenie
z krótką pamięcią.

Córka studiowała i mieszkała w akademiku. Była dzielna, a to zawsze brzmi ładnie tylko wtedy, gdy nie zna się ceny tej dzielności. Dzieci powinny mieć prawo do głupich trosk: do nieudanego egzaminu, do płaczu przez chłopaka, do zupy z proszku i pieniędzy liczonych przed końcem miesiąca. Córka Ani miała za to matkę daleko, ojca blisko za bardzo i dom, który przestał być miejscem odpoczynku. Nie skarżyła się. Pytała tylko czasem: – Mamo, ty naprawdę dasz radę? A Ania odpowiadała: – Dam, dziecko.

ZA FIRANKĄ

Ania pojechała spłacać cudze życie

Historia kobiety
która wyjechała
nie po przygodę
lecz po spokój
dla siebie i dla córki

"Nadciągnęli skwapliwie, jakby właśnie na to czekali, choć z pewnością później każdy z nich utrzymywałby, że znalazł się tam przypadkiem. Otoczyli czarnego i poczęli go odpędzać z wielką energią. Był w tym pośpiech, było wzburzenie, było coś, co człowiek nieobeznany z życiem mógłby nawet nazwać odruchem szlachetnym...

ZA FIRANKĄ

Zebranie nad wodą

Była słabość,
był apetyt,
było oburzenie
i tłum
który chciał wyglądać bardzo przyzwoicie

Polacynasaksach 2025 Facebook Treści i formaty autorskie. Inspiruj się uczciwie: podaj źródło.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.